Wklejasz temat do czatu. Dostajesz tekst. Czytasz i coś Ci nie gra, choć wszystko się zgadza.
Wiem, co to jest. To brzmi jak każdy. "Kluczowy element strategii". "Holistyczne podejście". "W dzisiejszych czasach". Nikt tak nie mówi do drugiego człowieka, a mimo to połowa internetu tak teraz pisze.
I ludzie to czują. Nie umieją nazwać, ale czują. A skoro czują, to przestają czytać.
Dlaczego tak wychodzi
Bo pytasz o tekst, a nie pokazujesz, jak piszesz.
Model dostaje temat i nic więcej. Więc daje Ci średnią ze wszystkiego, co przeczytał w internecie. Średnia z internetu brzmi dokładnie tak: poprawnie, gładko i bez twarzy.
Twój głos to nie jest ustawienie, które się włącza. To dane, które musisz dostarczyć. Bez nich dostajesz średnią.
Krok 1: znajdź trzy swoje teksty
Nie pięćdziesiąt. Trzy. Takie, które napisałeś sam i które Ci się podobają. Post, mail do klienta, cokolwiek, co brzmi jak Ty w dobrym dniu.
Nie muszą być wybitne. Mają być Twoje.
Krok 2: każ AI opisać Twój styl, zanim każesz mu pisać
To jest ten krok, który wszyscy pomijają. Zamiast od razu prosić o tekst, poproś najpierw o analizę.
Przeanalizuj te trzy teksty i opisz mój styl pisania: - jak długie są moje zdania - jak zaczynam, a jak kończę - jakich słów używam często - jakich słów nie używam nigdy - ile emoji, ile wykrzykników - czy piszę do jednej osoby, czy do wszystkich Nie oceniaj. Opisz. [wklej trzy swoje teksty]
Dostaniesz opis siebie na piśmie. Przeczytaj go uważnie. Jeśli coś się nie zgadza, popraw ręcznie - to Ty wiesz, jak mówisz, nie on.
Krok 3: dopiero teraz proś o tekst
Mając opis stylu, każesz napisać nowy tekst dokładnie w nim. Różnica jest natychmiastowa i widać ją gołym okiem.
Ale nie skończy się na pierwszym podejściu. I dobrze, bo tu zaczyna się jedyna część, która naprawdę wymaga Ciebie.
Krok 4: wycinaj słowa, których nie używasz
Czytasz tekst i wyłapujesz obce słowa. U mnie to zawsze te same: "kluczowy", "istotny", "przełomowy". Nie mówię tak. Nigdy nie powiedziałem tak do klienta.
Nie używam słów: kluczowy, istotny, holistyczny, przełomowy, transformacyjny. Nie zaczynam od "W dzisiejszych czasach". Zamiast przymiotnika daj konkret: nie "skuteczna metoda", tylko co dokładnie robi i ile to trwa. Popraw tekst z tymi zasadami.
Po kilku takich korektach masz listę swoich zakazanych słów. Zapisz ją. To jest najcenniejsza rzecz, jaka Ci z tego zostanie.
Krok 5: zapisz to, zamiast tłumaczyć od nowa
Jeśli za każdym razem wklejasz te trzy teksty i tłumaczysz od początku, kim jesteś, to po tygodniu przestaniesz. Znam siebie i znam Ciebie.
Więc zapisz opis stylu i listę zakazanych słów w jednym pliku. Wrzucaj go na starcie każdej rozmowy. To trzydzieści sekund, a różnica jest taka, jakbyś rozmawiał z kimś, kto Cię zna, zamiast z kimś, kogo za każdym razem poznajesz.
Uczciwie: to nadal wersja ręczna. Trzeba pamiętać, żeby ten plik wrzucić. Działa i wystarczy na start. Ale jak masz publikować regularnie, to samo przypominanie zaczyna być robotą.
Gdzie to prowadzi dalej
U mnie ten głos nie jest plikiem, który pamiętam wrzucić. Jest częścią systemu, który już go zna, razem z moimi produktami, klientami i tym, co sprzedaję. Nie proszę o tekst. Mówię, o czym ma być, i dostaję rzecz gotową do wysłania.
Czat odpowiada, kiedy zapytasz. System pracuje, bo zna Twoją firmę. To nie jest różnica w mądrości narzędzia, tylko w tym, kto odrabia robotę.
Tego uczę na warsztacie. Budujesz agenta, który zna Twoją markę i produkuje Twoje treści - plan, posty, karuzele, grafiki. Wychodzisz z gotowym kalendarzem i pierwszymi postami, nie z notatkami.
Masz pytania, czy to ma sens w Twojej robocie? Napisz do mnie, odpowiadam osobiście.